Fundacja Giganci

"Podlasie w rytmie flamenco kolonie edukacyjno-artystyczne przybliżające kulturę i sztukę Hiszpanii dla młodzieży z autyzmem i niepełnosprawnością intelektualną"

Pierwszy dzień 23 lipca rozpoczęliśmy nasze drugie fundacyjne kolonie „Podlasie w rytmie flamenco”.

Przywitała nas pogoda w kratkę, jednak nam deszcz nie straszny, nieustraszona ekipa odbyła się spacer zapoznawczy po okolicy, graliśmy też w gry integracyjne.

Drugi dzień naszych kolonii rozpoczęliśmy energetycznym porannym rozruchem pod okiem naszego coacha Tomasz Łapacz.

Następnie doña Magdalena Siwecka wprowadziła nas w świat Hiszpanii, hiszpańskiej kultury, tradycji, języków i zwyczajów, a także opowiedziała o pochodzeniu flamenco.
 
A potem zatańczyliśmy sami! Pomału, krok po kroczku, gest po geście opanowaliśmy całkiem fajny układ taneczny. Flamenco jest super! Jest dla każdego! Wszyscy mogą tańczyć, śpiewać, klaskać, tupać i wystukiwać porywający rytm.
 
Po obiedzie Dominika Sidor poprowadziła gry integracyjne. Było dużo śmiechu i radości. Dzięki nim poznajemy się lepiej i coraz lepiej się ze sobą czujemy.
 
Na sam koniec dnia poszliśmy na klimatyczny spacer nad Bug. Było przepięknie!

Trzeci dzień naszych kolonii zapoznaliśmy się ze strojami i symboliką flamenco. Oglądaliśmy wachlarze, kastaniety, zdjęcia i filmy z tancerkami i tancerzami. A potem zatańczyliśmy i zrobiło się gorąco! Przywołaliśmy słońce!

Po obiedzie pojechaliśmy do Mielnika, odwiedziliśmy wieżę widokową z pięknym widokiem na okolicę, wpadliśmy na ciacho do Kafka na Polnej, a potem jeszcze odwiedziliśmy odkrywkową kopalnię kredy, która zrobiła na wszystkich duże wrażenie.
 
Poza programem odbył się koncert gry na źdźble trawy, a pani Magdalena odtańczyła flamenco a la Podlasie.
Ostatnie trzy dni upłynęły nam błyskawicznie. Codziennie ćwiczymy rano przed śniadaniem, a potem z panią Magdalena Siwecka mamy warsztaty flamenco, body percussion, a dziś zaczęliśmy taniec nowoczesny.
 
Codziennie mamy też warsztaty plastyczne inspirowane kulturą i sztuką hiszpańską. Tworzyliśmy postacie tancerza i tancerki flamenco, ozdabialiśmy wachlarze, a także stworzyliśmy kastaniety-grzechotki z drewnianych guzików.
To było wyzwanie, ponieważ guziki musieliśmy przyszyć do tektury!
 
Codziennie mamy tez wycieczki i spacery. Odbyliśmy cudowny spacer po łące z pleceniem wianków! Chłopaki też się wkręcili!
 
Gramy w kalambury, Milionerów i mieliśmy ognisko.
 
Byliśmy też w bardzo ciekawym miejscu zwanym Kraina Aniołów, które jest ogromnym labiryntem opartym na motywach biblijnych. Bardzo nam się podobało. Część wycieczki miała pewne kłopoty ze znalezieniem drogi powrotnej, jednak Anioł Stróż nad nami czuwał i udało się wyjść w komplecie. Spokój tego miejsca udzielił się i nam.
Na pożegnanie otrzymaliśmy dyplomy i małe aniołki.
 
Kolejnego dnia jedna część grupy pokonała piękną trasę rowerową, a druga pojechała do znanego nam z ubiegłego roku gospodarstwa z alpakami. Alpaki jak to alpaki – puchata słodycz, zresztą obejrzyjcie zdjęcia.
 
Nasi uczestnicy czują się coraz lepiej, są coraz bardziej zgrani, wspierają się wzajemnie. Odkrywają tez nowe talenty i umiejętności.

Siódmy dzień upłynął nam całkowicie pod znakiem Hiszpanii. Zaczęliśmy od tańca w altanie. Jesteśmy już bardzo zgranym zespołem.

Następnie mieliśmy warsztaty poświęcone twórczości Antonio Gaudiego. Poznaliśmy technikę trencadis i zrobiliśmy dwie piękne mozaiki w kształcie jaszczurki wzorowane na jaszczurze-smoku strzegącym wejścia do parku Güell w Barcelonie.
 
Potem udekorowaliśmy salę kominkową naszymi pracami i przystąpiliśmy do warsztatów kulinarnych, podczas których pod okiem i z pomocą naszej Masterchefki Ewa Wiącek młodzież przygotowywała potrawy i tapasy na wieczór hiszpański.
Były to zupa lentejas, tortilas patatas, wędliny jamon serrano i chorizo, oliwki, winogrona, Melon, sangria z owocami i hit wieczoru – pyszne churrosy! Wszystko było przepyszne!
 
Następnie wszyscy oddaliśmy się radosnemu nastrojowi fiesty, zatańczyliśmy nasz układ taneczny, a na koniec doña Magdalena Siwecka zatańczyła piękny taniec z wachlarzem.
 
Mieliśmy też przemiłych gości – panią gospodynię i szefową kuchni z Czar Podlasia / Noclegi – Jedzenie – Natura, która przygotowuje dla nas codziennie smakowite posiłki.

Ósmego dzień zaopatrzeni w suchy prowiant pojechaliśmy porannym autobusem do Siemiatycz.

Słońce przypiekało od rana. Zapowiadał się bardzo upalny dzień. Na plaży powitały nas palmy. Zupełnie jak na deptaku w Marbelli. Z kolei woda okazała się dość rześka, jednak prawie wszystkim udało się wykąpać i było to bardzo przyjemne.
 
Graliśmy w piłkę i pływaliśmy, a na koniec poszliśmy jeszcze na pyszne lody.

Po powrocie do Osłowa rozwiązywaliśmy quizy o Hiszpanii, graliśmy w gry integracyjne, a na koniec dnia mieliśmy super relaksację na świeżym powietrzu.
Dziewiąty dzień zaczął się jak zwykle porannym rozruchem i pysznym śniadaniem. Potem odwiedził nas pan dzielnicowy z posterunku policji w Mielniku, który przeprowadził dla naszych uczestników szkolenie z pierwszej pomocy.
 
Każdy mógł poćwiczyć resuscytację na manekinie, rozmawialiśmy o schematach postępowania przy różnych urazach, jak i kiedy ułożyć rannego w pozycji bezpiecznej itd. Na koniec to na co wszyscy czekali – odwiedziliśmy radiowóz, mogliśmy wsiąść, zadawać pytania, pobawić się syreną, był też czas na zdjęcia.
 
Kolejnym punktem programu były ostatnie już warsztaty plastyczne inspirowane twórczością Pablo Picasso. Pani Magdalena Siwecka opowiedziała nam o tym artyście i zapoznała nas z jego twórczością, a następnie korzystając z tekturowych elementów i farb każdy z uczestników stworzył swoją własną wersję portretu a la Picasso.
 
W drugiej części dnia odbył się tradycyjny i bardzo uroczysty chrzest kolonijny, pasowanie na kolonistę oraz wręczenie dyplomów.
 
A na koniec – dyskoteka!

Dziesiąty dzień przebiegł już bardzo szybko, po śniadaniu przemieściliśmy się sprawnie busem do Siedlec, gdzie wsiedliśmy w pociąg Intercity Żubr. Już po godzinie byliśmy na stacji Warszawa Wschodnia i witaliśmy się z rodzicami.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w obsługę naszej kolonii. Naszym wspaniałym gospodarzom Czar Podlasia / Noclegi – Jedzenie – Natura za pyszne posiłki, cierpliwość, wyrozumiałość i elastyczność. Przewoźnikowi Radziszewscy Complex za sprawny transport, Kraina Aniołów w Mielniku za ugoszczenie nas w wyjątkowym miejscu, za to, że mogliśmy się zgubić i odnaleźć oraz za całą masę anielskich inspiracji, Mielnicka Alpaka za wspaniałą wizytę w hodowli, Kafka na Polnej za pyszne ciacha i kawę oraz super ochłodę w gorący dzień, Komenda Powiatowa Policji w Siemiatyczach – Posterunek w Mielniku – za szkolenie z pierwszej pomocy i umożliwienie eksploracji radiowozu, która dała naszym uczestnikom wiele radości.
 
„Podlasie w rytmie flamenco kolonie edukacyjno-artystyczne przybliżające kulturę i sztukę Hiszpanii dla młodzieży z autyzmem i niepełnosprawnością intelektualną” współfinansuje Miasto Stołeczne Warszawa w ramach zadania konkursowego „Lato poza miastem 2026”.
Przejdź do treści